niedziela, 3 lutego 2019

Co dalej ?

    Miesiąc później... 

  Między rodzicami, a mną w końcu się uspokoiło rodzice częściej się uśmiechają oraz mówią więcej sobie czułe słówka. Mój brat w końcu zrozumiał co zrobił i przeprosił mnie i rodziców za swoje zachowanie. Wiedział, że zrobił mi wielką przykrość tym i prosił żebym mu wybaczyła czy jestem w stanie ? Nie wiem. Ale żyjemy  na razie w zgodzie i na razie nie wchodzimy sobie w paradę. A co ze mną ? Udaję, że zaakceptowałam to, że musieliśmy się przeprowadzić do tak odległego miasta i tak daleko od domu. W ciągu tego miesiącu udało raz mi się wrócić do Polski do moich dziewczyn. Byłam szczęśliwa w tamtym momencie. Ale jednak  w miasteczku dalej mówiono o tym co się wydarzyło, więc nie mogliśmy wrócić do domu. Jestem z tego powodu mega załamana, ale nie jestem w stanie  nic zrobić. Może rzeczywiście ludzie przestaną gadać, ale niestety w to wątpię bo jak mnie ktoś tylko zobaczył to były głupie komentarze, więc pewnie w Niemczech zostaniemy już na stałe.  Smutno jest mi z tego powodu, ale czasem tak ma być. Nie poszłam jeszcze do szkoły. Pójdę dopiero z nowym rokiem szkolnym, więc pewnie dopiero od września... Nie wiem, dyrekcja nie jest przyjazna co do nowych uczniów, a mi jest to na rękę. Całymi dniami, albo czytałam książki, albo spacerowałam  po mieście i spędzałam dużo czasu w parku. Często w nim widziałam przystojnego mężczyznę, który przychodził wraz z dziewczyną. Ona nie była miła dla niego.. Ciągle wytykała mu błędy. Czasem było mi go szkoda, ale trochę jest sobie sam winny, że znalazł taką dziewczynę.

- Jesteś do niczego!!! Nigdy nie masz dla mnie czasu!
- Kate uspokój się ! Zawsze mam dla ciebie czas. Jak wrócę z treningów  jestem cały twój i robimy wszystko na co masz  ochotę!
- Bo inaczej byś grał w tą swoją fifę !
- Nie gram już od miesięcy. I szczerzę mówiąc - chłopak nie zdążył już nic odpowiedzieć bo ta rzuciła się na niego z pięściami. Od razu zareagowałam
- Kobieto ogarnij się !!! Chłopak się stara spędza czas z tobą a ty mu wyrzuty robisz. Powinnaś być mega wdzięczna za to. I mam nadzieje, że te twoje problemy są tylko takie. A ty - zwróciłam się do niego - ją zostaw nie zasługuje na ciebie. Bo widać, że jesteś fajny i wartościowym facetem. Na razie -odeszłam od nich i szłam prosto przed siebie czułam jak do oczu zbierają mi się łzy. Usłyszałam tylko jak chłopak ją rzeczywiście zostawił. Co dalej? Nie wiem, nie interesuje mnie to za bardzo.
- Hej poczekaj ! - usłyszałam za sobą głos, ale nie zatrzymywałam się. Nie chciałam, żeby oglądał mnie w tym stanie - Hej! Ale szybko chodzisz. Wszystko ok ? - zapytał się kiedy chwycił mnie za ramię i spojrzał mi w oczy.
- Nie muszę ci się spowiadać. Co chcesz ?
- Yyyy.... W sumie to chciałem Ci podziękować. Dzięki Tobie zrobiłem to chciałem zrobić od dawna. Łudziłem się, że się zmieni, no ale niestety do tego nie doszło i nie dojdzie. Nawet spodziewam się, że mnie zdradza, ale nie złapałem jej na gorącym uczynku to nie mogę tego stwierdzić. Cholera rozgadałem się. Dziękuje raz jeszcze.
- Nie ma problemu, laska ma ze sobą problem.
- Chyba tak. Czy w ramach podziękowania poszłabyś ze mną na kawę? Taką koleżeńską.
- Chętnie, ale nie dziś. Nie jestem w nastroju.
- Jasne to co jutro ? O 16 tutaj ?
- Okej. Może być.
- To do jutra. Pa - pocałował mnie w policzek i uciekł.  Byłam tak zaskoczona, że stałam z 10 minut i nie mogłam się ruszyć.
"Yyyy w sumie nie wiem co mam CI napisać, ale umówiłam się jutro z jakimś chłopakiem na kawę. Nawet nie wiem jak on ma na imię. Zabawne co ? "  - wysłałam taką wiadomość do Moniki. Po chwili już czułam wibracje mojego telefonu.
- Cześć - odezwałam się niepewnym głosem.
- Tylko tyle ? Tylko cześć ? Co sobie myślisz piszesz do mnie taką wiadomość i tylko cześć? Co to za koleś?
- Nie wiem. 
- Umawiasz się z kim kogo nie znasz?
- Zaprosił mnie na koleżeńską kawę w ramach podziękowania.
- Boże Nadia coś ty zrobiła ?
- Nic tylko  laska chciał go uderzyć to ją powstrzymałam. Ona jest jakaś chora.
- Nadia... Nie pakuj się w to.
- W co ?
- W związek z chorą byłą.
- Ja się w nic nie pakuje po prostu idę z nim na kawę. Mam dość siedzenia i słuchania matki. Ja wiem, że już nigdy nie będzie tak samo.
- Dlaczego ?
- Dlatego, że jak rozmawiam z nimi to ona zmienia temat jak ja zacznę coś mówić. Tata tego nie widzi, z resztą mam dość kłótni w domu i nie chcę się już odzywać. Piotrek też się nie odzywa, ale dla mnie to spoko. Za dwa tygodnie jeżeli to nie problem chciałabym do was przyjechać. Tato się zgodził. - Wiedziałam, że wtedy będą moje urodziny i nie chcę ich spędzić tu w Niemczech, tylko z moimi przyjaciółkami.
- Nadia... Słuchaj mamy 3 dniową wycieczkę szkolną wtedy i nas nie będzie. Może  za trzy tygodnie ?  Przepraszam .
- Moni nic się nie dzieje.  Zobaczymy co na to tata. Co tam u was?
- Po staremu.  Ale chyba musisz wiedzieć. Ze ostatnio ona przyszła do szkoły.
- Kto ?
- Aśka.
- O mój Boże !!
- Ona opowiada niestworzone rzeczy w szkole. Nadia ja nie wiem co się wydarzyło, ale to jest okropne to co ona mówi.
- Moni. To nie jest rozmowa na telefon. Jak przyjadę do was to wam to opowiem. A teraz muszę kończyć. Pa ! - rozłączyłam się i pobiegłam do domu.
- Tato!
- Jest u góry - odpowiedział mój brat.
- Aśka wróciła do szkoły. Monika mówiła, że opowiada całej szkole to co się wydarzyło, tylko że one nie wiedzą, bo im nie mówiłam. Boże Piotrek coś ty narobił. - widziałam, że poruszyło to nim tak samo jak mną.  Nie wiedziałam co miałam o tym wszystkim myśleć. Czy jeżeli ona opowie nie prawdę jeżeli ona będzie kłamać, żeby zabłysnąć przed całą szkołą czy moje przyjaciółki mi uwierzą, a nie jej. W końcu to ja musiałam uciekać z kraju bo nawet jeśli oczyścili go z zarzutów to i tak mogą mi nie uwierzyć. To wszystko jest strasznie popieprzone. Ale mam nadzieję, że to się wszystko skończy. Jeszcze to jutrzejsze spotkanie z tym nieznajomym chłopakiem. Eh w co ja się wpakowałam.
- Co ona takiego mówi?!
- Piotrek nie wiem co ona mówi. Monika tylko powiedziała, że jakieś niestworzone rzeczy. - w tym samym momencie przyszedł do mnie sms
-" Widzę, że uciekłaś. Boisz się, że tak czy siak prawda wyjdzie na jaw. Ludzie i tak gadają, że to był Piotrek, a jak tak gadają to tak musi być. I wiedz, że twoje przyjaciółeczki również dowiedzą się prawdy :) Asia" - przeczytałam  smsa na głos. Cała zbladłam
- Stary myślałam, że mamy to już za sobą. Boje się, że przez tą szmatę w końcu je stracę i zostanę sama.
- Nie jesteś sama masz nas !
- Nie ma nas! Nie widzisz tego ?! To wszystko jest jedna  wielka fikcja! Zaobserwuj sobie jak się mama  w stosunku do mnie zachowuje. Nie chce mi się już rozmawiać z tobą idę do pokoju.
- Nadia.... Nie chowaj się w pokoju.
- Spadaj.
Poszłam do pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi, położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać w poduszkę. Cały ten koszmar wraca. I prędko się nie skończy. Mam dość takiego życia, że wszystko się wali. Mam nadzieję, że  w końcu to się skończy.
" Nie wiem co się wydarzyło, ale wiedz, że wszyscy są za tobą. Aśka bardzo się panoszy z tym i z tego co słyszałam to opowiada milion różnych historii. Kochamy Cię Nadia !  - to była wiadomość od mojej grupy ze szkoły. Tak się cieszę, że oni mi wierzą.  Długo jeszcze leżałam na łóżku. Po kilku godzinach zeszłam na dół i zjadłam szybką kolację, wzięłam gorącą kąpiel i poszłam spać. 

Rozdział 3. Ciężkie powroty

Dwa tygodnie później... Od tego spotkania minęły dwa tygodnie. Marco przygotował niezapomniane popołudnie. Przez ten czas nie myślał...